Za kilka dni (może w środę) zapraszam na bloga. Poznacie bliżej Marzenę !
poniedziałek, 18 czerwca 2012
piątek, 15 czerwca 2012
Kolejny album !
Zdjęcia Magdy i Staszka mogliście oglądać już tutaj.
A dzisiaj? Dzisiaj w formie albumowej. Do oglądnięcia już na żywo, u nas, przy dobrej kawie! Zapraszam wszystkich chętnych :)
Niech i nam ktoś zrobi takie zdjęcia ... Ta... Tylko namówić Dominika .... Ah ...
Nacieszcie oczy ! Ja cieszę!
A dzisiaj? Dzisiaj w formie albumowej. Do oglądnięcia już na żywo, u nas, przy dobrej kawie! Zapraszam wszystkich chętnych :)
Niech i nam ktoś zrobi takie zdjęcia ... Ta... Tylko namówić Dominika .... Ah ...
Nacieszcie oczy ! Ja cieszę!
piątek, 8 czerwca 2012
Take a deep breath (03)
Te same wakacje. To samo miejsce. Ten sam czas.
Inne aparaty. Inne obiektywy. Inne patrzenie.
Inne odczuwanie. Inne nastawienie. Inne emocje.
Moje znajdziecie na blogu poniżej.
Dominikowe po kliknięciu : TUTAJ i TUTAJ.
Nasze wakacje Jego okiem.
Jedno z nich i u mnie :
fot. Dominik.
Ps. Mam nadzieję, że zjedliście pyszne śniadanie i macie dużo energii na cały dzień, szczególnie na część od godziny 18:00 ! :) Ja planuję zedrzeć gardło :)
Inne aparaty. Inne obiektywy. Inne patrzenie.
Inne odczuwanie. Inne nastawienie. Inne emocje.
Moje znajdziecie na blogu poniżej.
Dominikowe po kliknięciu : TUTAJ i TUTAJ.
Nasze wakacje Jego okiem.
Jedno z nich i u mnie :
fot. Dominik.
Ps. Mam nadzieję, że zjedliście pyszne śniadanie i macie dużo energii na cały dzień, szczególnie na część od godziny 18:00 ! :) Ja planuję zedrzeć gardło :)
czwartek, 7 czerwca 2012
Richard ...
Pamiętacie posta o urodzinach Dominika? Na ostatnich zdjęciach znalazł się zapakowany prezent.
Chcecie wiedzieć, co w nim było ? ....
Ponad 300 stron Richarda ...
Cudnie wydanych, i ... ah, i boskich !
Ogląda się, przegląda się ..... ciągle, ciągle, ciągle ....
Cudny niedosyt !
Ps. Ja jestem z tego prezentu bardzo bardzo zadowolona . Dominik chyba też :)
Tak, wiem punkt 78 z Listy życzeń też został spełniony. Ale całkowicie przypadkowo.
Ps2. To nie był jedyny prezent, ale ten jest taki publiczny :)
A na 5 zdjęciu procentowe mleko. Przepyszne. Punkt 62 z Listy życzeń też spełniony!
Chcecie wiedzieć, co w nim było ? ....
Ponad 300 stron Richarda ...
Cudnie wydanych, i ... ah, i boskich !
Ogląda się, przegląda się ..... ciągle, ciągle, ciągle ....
Cudny niedosyt !
Ps. Ja jestem z tego prezentu bardzo bardzo zadowolona . Dominik chyba też :)
Tak, wiem punkt 78 z Listy życzeń też został spełniony. Ale całkowicie przypadkowo.
Ps2. To nie był jedyny prezent, ale ten jest taki publiczny :)
A na 5 zdjęciu procentowe mleko. Przepyszne. Punkt 62 z Listy życzeń też spełniony!
wtorek, 5 czerwca 2012
Truskawkowy zawrót głowy..
Truskawki są przepyszne !
Mniam.
fot. poczynił zanim zostały wszystkie zjedzone Dominik.
A blog od dziś dostępny pod nowym adresem : judytamarcol.blogspot.com
Z góry przepraszam za utrudnienia.
Mniam.
fot. poczynił zanim zostały wszystkie zjedzone Dominik.
A blog od dziś dostępny pod nowym adresem : judytamarcol.blogspot.com
Z góry przepraszam za utrudnienia.
niedziela, 3 czerwca 2012
Take a deep breath (2)
Ah. Czy ja wam wczoraj wspominałam o tej czekoladzie gorącej ? ....
Tak. Ale muszę to dodać- była przepyszna! Przepyszna....
Wczoraj wam opowiedziałam o tych pięknych słonecznych dniach .
A dzisiaj.... A dzisiaj o tych innych dniach, które tak bardzo słoneczne już nie były ...
Niewzruszone morskimi falami panie MEWY.
Skoro nie można leżeć na plaży - to porobimy zdjęcia....
Dobra, Dominik, ja ci potrzymam światłomierz.
Nie, nie jest mi zimno.
Możemy tu tak stać, stać stać......
Nie, Nie nie! Nie spiesz się ;) NAPRAWDĘ !
.... no przez ten 1 zimniejszy dzień ( :P ) było na prawdę chłodno ....
I moje buty to wcale nie przesada!
Ah, no coś mam z tymi zdjęciami z tej perspektywy .... Cóż.
I kolejne na pulpit ....
Miłego poniedziałku wszystkim !
sobota, 2 czerwca 2012
Take a deep breath ... (1)
Każdemu z was, życzę z całego serca takich dni, w których można się oderwać od rzeczywistości ...
Albo przynajmniej można powiedzieć, że się o niej będzie myślało później ...
Takich dni, kiedy można odepchnąć od siebie jak najdalej to co takie codzienne, czasem koniecznie.
To co nie zawsze takie smaczne, dobre i kolorowe.
Nas rzeczywistość dopadła po 50 km od domu, w godzinie szczytu w Katowicach w dniu, kiedy rozpoczęliśmy urlopy.
Zablokowany pas ruchu i litujące się miny mijających nas kierowców .....
Dzięki Bogu, prócz naszej psychiki i nerwów żadne inne straty nie zostały poniesione.
Z pomocą przyszli rodzice Dominika, i to tylko dzięki nim plany mogły pozostać nie zmienione. Dziękujemy jeszcze raz!
Ponad 600km przez budzącą się Polskę nie było ani męczące ani nieprzyjemne. (Punkt 38 z Listy Życzeń spełniony!) Ta soczysta zieleń drzew i to słońce nieśmiało wyłaniające się na horyzoncie.... Ah.
PS. Jeśli chodzi o jakość drogi i dziury - wcale nie jest tak źle, jak myślałam ! Jupi !
Zgodzicie się ze mną, że na wakacjach robi się rzeczy, których się nie robi codziennie ? Czyli rzeczy drogie, niezdrowe i ogólnie mówiąc rozpustne :P
Zaczniemy więc jedzeniem :
GOFRy! Gofry, gofry!!!! MNIAM.
Wybaczcie, ale znikały tak szybko, że... nie mają zdjęcia. Tak samo jak lody.
Ps. Jako że człowiek zawsze dowiaduje się o sobie czegoś nowego i odkrywa to i tamto ....
Odkryłam, że nie jestem w stanie zjeść całego gofra z bitą śmietaną i polewą. Jest dla mnie .... za słodki...
No i druga rzecz - NIE SMAKUJE MI MROŻONA KAWA! (Szkoda, że odkryłam to po skosztowaniu kawy, którą kelner postawił przede mną.... ale za to smakowała Dominikowi, więc chociaż tyle).
RYBA! (tłusta, z małą ilością przypraw - chyba że policzymy ogromnie zasolone brzegi ale tu by zdecydowanie chodziło o ilość jednej przyprawy a nie różnorodność... Oczywiście plus tłuste frytki, takie z oleju, takie .... Ło matko ! Albo byłam głodna albo naprawdę takie rzeczy od czasu do czasu są pyszne!
Ale jeśli chodzi o jedzenie, (bardziej picie) na łopatki rozłożyła mnie CZEKOLADA NA GORĄCO z czekoladziarni w Kołobrzegu! Jeśli będziecie w okolicy KONIECZNIE, KONIECZNIE, KONIECZNIE musicie skosztować tego cudu ! Nie wybaczę wam, jeśli pominiecie miejsce gdzie wasze podniebienie dozna takiej rozkoszy.... MNIAM ! Zresztą, samo miejsce jest bardzo przyjemnie urokliwe. No i do tego ta czekolada! Ah ! Biała z bitą śmietaną ! Biała z bitą śmietaną .... Chyba nie zasnę...
Ps. Oczywiście w głównej mierze śniadania, obiady i kolacje sponsorował wujek Toster (którego wnętrze przesycone było paskudnie drogim nadmorskim serem (przebicie w cenach mają tam jednak diabelnie brzydkie) i ciocia Nutella :)
Koniec o jedzeniu, bo pewno głodniejecie, co? A Kołobrzeg i ta pyszna czekolada tak daleko ....
Lato, Lato, Lato ....
Tak, Dominik rzeczywiście pływał .... Brrrrrr
Za to ja łapałam słońce.... Nie wchodząc w tę lodowatą wodę.
Rozkoszne maleńkie stópki jakiejś ptaszynki ...
Tak, musiałam sobie takie na pulpit zrobić ;)
Ps. Jeśli zazdrościcie - to najbardziej ludzki odruch w takim momencie ! Dziękuję .... Ale - urlop jest pewno jeszcze przed wami, więc ....
Z serca życzymy i wam dobrych wspomnień, odpoczynku, spokoju,. relaksu i szeroko pojętej rozpusty !
Albo przynajmniej można powiedzieć, że się o niej będzie myślało później ...
Takich dni, kiedy można odepchnąć od siebie jak najdalej to co takie codzienne, czasem koniecznie.
To co nie zawsze takie smaczne, dobre i kolorowe.
Nas rzeczywistość dopadła po 50 km od domu, w godzinie szczytu w Katowicach w dniu, kiedy rozpoczęliśmy urlopy.
Zablokowany pas ruchu i litujące się miny mijających nas kierowców .....
Dzięki Bogu, prócz naszej psychiki i nerwów żadne inne straty nie zostały poniesione.
Z pomocą przyszli rodzice Dominika, i to tylko dzięki nim plany mogły pozostać nie zmienione. Dziękujemy jeszcze raz!
Ponad 600km przez budzącą się Polskę nie było ani męczące ani nieprzyjemne. (Punkt 38 z Listy Życzeń spełniony!) Ta soczysta zieleń drzew i to słońce nieśmiało wyłaniające się na horyzoncie.... Ah.
PS. Jeśli chodzi o jakość drogi i dziury - wcale nie jest tak źle, jak myślałam ! Jupi !
Zgodzicie się ze mną, że na wakacjach robi się rzeczy, których się nie robi codziennie ? Czyli rzeczy drogie, niezdrowe i ogólnie mówiąc rozpustne :P
Zaczniemy więc jedzeniem :
GOFRy! Gofry, gofry!!!! MNIAM.
Wybaczcie, ale znikały tak szybko, że... nie mają zdjęcia. Tak samo jak lody.
Ps. Jako że człowiek zawsze dowiaduje się o sobie czegoś nowego i odkrywa to i tamto ....
Odkryłam, że nie jestem w stanie zjeść całego gofra z bitą śmietaną i polewą. Jest dla mnie .... za słodki...
No i druga rzecz - NIE SMAKUJE MI MROŻONA KAWA! (Szkoda, że odkryłam to po skosztowaniu kawy, którą kelner postawił przede mną.... ale za to smakowała Dominikowi, więc chociaż tyle).
Ale jeśli chodzi o jedzenie, (bardziej picie) na łopatki rozłożyła mnie CZEKOLADA NA GORĄCO z czekoladziarni w Kołobrzegu! Jeśli będziecie w okolicy KONIECZNIE, KONIECZNIE, KONIECZNIE musicie skosztować tego cudu ! Nie wybaczę wam, jeśli pominiecie miejsce gdzie wasze podniebienie dozna takiej rozkoszy.... MNIAM ! Zresztą, samo miejsce jest bardzo przyjemnie urokliwe. No i do tego ta czekolada! Ah ! Biała z bitą śmietaną ! Biała z bitą śmietaną .... Chyba nie zasnę...
Ps. Oczywiście w głównej mierze śniadania, obiady i kolacje sponsorował wujek Toster (którego wnętrze przesycone było paskudnie drogim nadmorskim serem (przebicie w cenach mają tam jednak diabelnie brzydkie) i ciocia Nutella :)
Koniec o jedzeniu, bo pewno głodniejecie, co? A Kołobrzeg i ta pyszna czekolada tak daleko ....
Lato, Lato, Lato ....
Za to ja łapałam słońce.... Nie wchodząc w tę lodowatą wodę.
Rozkoszne maleńkie stópki jakiejś ptaszynki ...
Tak, musiałam sobie takie na pulpit zrobić ;)
Ps. Jeśli zazdrościcie - to najbardziej ludzki odruch w takim momencie ! Dziękuję .... Ale - urlop jest pewno jeszcze przed wami, więc ....
Z serca życzymy i wam dobrych wspomnień, odpoczynku, spokoju,. relaksu i szeroko pojętej rozpusty !
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































