Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja narzeczeńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja narzeczeńska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2012

Monika i Rafał

Mogła się tylko uśmiechać.
Tylko tyle mógł się o niej wtedy dowiedzieć.
A ona tylko tyle mogła mu o sobie powiedzieć.

Ile można odczytać z uśmiechu ?
Może wszystko?
Ale ile można odczytać z uśmiechniętej komputerowej buzi ?
Mniej niż wszystko.

Trzeba zaufać sercu.
Tak odnajduje się swojego puzzla.
Albo, w ich przypadku raczej "swoją SYMPATIĘ".




Mieliśmy nieskończoną ilość podejść do tej sesji.
Za każdym razem plany krzyżowała burza. Tak, boje się burzy. Strasznie. Jak jest burza, nie robi się zdjęć! Nie chodzi się po dworze. Siedzi się i patrzy. Koniec.
 
Przy pierwszym spotkaniu, po 10 minutach schowałam aparat.
Ale przez te 10 minut wszystkie moje myśli próbowały znaleźć odpowiedź, co robić, kiedy spotyka nas burza a nie bardzo jest się gdzie schować. (Tak niech myśli moja mama. Prawda jest taka, że szukałam odpowiedzi co trzeba robić, żeby w człowieka nie uderzył piorun, albo co zrobić jeśli ... tak, wtedy już chyba nic... ) 

Więc piękne słońce które zapowiadane było cały dzień, popołudniem nagle postanowiło odpocząć i pozwoliło tym ciemnym, prawie granatowym chmurom się zakryć. Niebo rozdzierały błyskawice, a ja kategorycznie poprosiłam wszystkich o przeniesienie się w inne miejsce, gdzie (jak taka mama-kwoka) wpakowałam wszystkich do samochodu (tak, tak - bezpieczne opony) i próbowaliśmy przeczekać pioruny, grzmoty i ulewę.
Burza przeszła - wraz z pojawieniem się nocy. Z 10 minut pozostało tylko kilka zmotoryzowanych zdjęć.

Pomyślałam, że Monika i Rafał załamią się moim tchórzostwem i drugiego spotkania już nie będzie.
Moniko, Rafale - za zaufanie serdecznie dziękujemy ! Nie możemy się doczekać soboty !


























piątek, 15 czerwca 2012

Kolejny album !

Zdjęcia Magdy i Staszka mogliście oglądać już tutaj.
A dzisiaj? Dzisiaj w formie albumowej. Do oglądnięcia już na żywo, u nas, przy dobrej kawie! Zapraszam wszystkich chętnych :)
Niech i nam ktoś zrobi takie zdjęcia ... Ta... Tylko namówić Dominika .... Ah ...
Nacieszcie oczy ! Ja cieszę!




wtorek, 8 maja 2012

Magda i Staś

O mały włos potworny upał nie pozwoliłby nam  na wspólne popołudnie.
O mały włos okropny deszcz pokrzyżowałby nasze plany.
O mały włos bylibyśmy w innym miejscu.
O mały włos byłby to inny dzień a nie ten.
O mały włos wszystko mogło być nie tak a całkiem inaczej.
Ale było właśnie tak. Dokładnie tak.

Słońce w końcu wyszło zza paskudnych, deszczowych chmur. Upał zelżał (co zwykle dzieje się po takim deszczu!). Wybór miejsca - trochę przypadkiem okazał się strzałem w 10! Było dokładnie tak.

Magda i Staś.
Wspólne studia. Jednak całkiem różne grupy. O mały włos.
Pierwsze spotkanie na żywo. Bez pewności. O mały włos.

Mały włos. Zawsze wszystko jest o mały włos. Czasem tylko trzeba trochę dobrej woli, trochę wiary w innych, w ich dobroć. Czasem trzeba zaufać sobie i swojej intuicji. I potem można tylko myśleć, co by było, gdyby ten mały włos ..... Ah. Jak miło myśleć, że ten mały włos się nie zdarzył !
Życzę i sobie i wam, żeby ten mały włos zawsze, zawsze był taki, że dobrze, że się nie zdarzył. Że dokonaliśmy innego wyboru. Dobrego.




Więc : Magda i Staś
Wybrane zdjęcia z czeskiej podróży - wspólnie z nami.
Mam nadzieję, że spodobają się wam tak, jak nam.

A dla Magdy i Staszka ogromne podziękowania, za cierpliwość i dobry humor.
Do zobaczenia już wkrótce!






 Staś! model pierwsza klasa!



 Magda, nie mogę się doczekać, aż będziesz panią młodą ...... grrr ! Jak super, że będę blisko ! Ah, ja i mój aparat!









Ah. Dziękujemy za popołudnie. Do następnego razu !

piątek, 15 lipca 2011

Asia i Marcin

Oni poznali się w liceum. Ja poznałam ich w liceum. Mianownikiem był mój brat, z którym Oni byli w klasie. W liceum, gdyby ktoś nie skojarzył !
Trochę czasu minęło, każdy z nas wypiękniał, wyrósł i zmądrzał. Braciszek gdzieś szepnął Asi słowo, że robimy zdjęcia, że to lubimy, i że może warto zobaczyć jak nam to wychodzi.
Asia zobaczyła i zaufała. A Marcin - musiał nie mieć nic przeciwko ;)
Wielki dzień już blisko i strasznie nie mogę doczekać, żeby zobaczyć Pannę Młodą, ale tymczasem kilka kadrów ze spotkania. W USej by to nazwali engagement session. U nas są zdjęcia Asi i Marcina.
Mam nadzieję, że i wam się spodobają.
Zdjęcia zrobione w parku.
Ps. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Asią i Marcinem. Było bardzo naturalnie i swobodnie - mamy nadzieję, żę i Oni tak się czuli. ( i że to widać na zdjęciach :) )


















UWIELBIAM ADELE